Muszę być szczera: każdego września wmawiam sobie, że w tym roku wreszcie zbuduję idealną jesienną garderobę kapsułową – taką złożoną z niewielu przemyślanych ubrań, spójnych palet i gotowych zestawów, czyli praktycznie szafę kobiety, która nigdy nie wypowiedziała słów „nie mam się w co ubrać” przed górą ubrań. A potem pojawiają się nowe kolekcje, widzę wzór animal print, strukturalną kurtkę skórzaną i wszystkie moje minimalistyczne postanowienia grzecznie się żegnają i odchodzą.
Czy czekoladowy to naprawdę nowy czarny?
Ostatecznie piękno tych trzech trendów polega na tym, że nie wymagają one rewolucji w szafie, ale spojrzenia nowym okiem na ubrania, które prawdopodobnie już posiadamy. Marynarka w kratę, wzorzysta bluzka czy skórzane spodnie mogą oczywiście żyć osobno, ale stają się o wiele ciekawsze, gdy połączymy je ze sobą poprzez odcienie brązu.
A więc tak: tej jesieni dajmy szansę czekoladzie, również poza spiżarnią, ale pamiętajmy, że podążanie za trendami powinno służyć przede wszystkim zabawie, a nie wprowadzaniu nas w stan kryzysu przed szafą. Co do czerni – nie wiem, czy naprawdę nadszedł czas, by wysłać ją na emeryturę… ale na jej miejscu zaczęłabym się trochę martwić.